poniedziałek, 27 lipca 2026

z Blechnarki przez Płaziny szlakiem granicznym do Wysowej


Wczoraj to znaczy w niedzielę 26 lipca wybraliśmy się na wycieczkę w Beskid Niski.


Jako cel wybraliśmy szlak graniczny biegnący czerwonym słowackim szlakiem granicznym. Nasza wędrówka biegła z końcowego parkingu w Blechnarce przez przełęcz Wysowską granicą aż na górę Jawor nad Wysową.

Po drodze wspięliśmy się na piekielnie stromy szczyt o nazwie Płaziny 820 m npm. Było tak stromo iż rozwieszono tam nawet linę poręczową dla ułatwienia wejścia i zejścia turystom. Klara troszkę spanikowała i zaczęła ryczeć jak Jinx. Po opanowaniu emocji osiągnęliśmy szczyt, który niestety jest całkowicie zalesiony.

Następnie przeszliśmy ładną granią w kierunku północno-zachodnim. Wzdłuż grani od strony Polskiej widoczne były ślady okopów- prawdopodobnie pozostałość po I w.ś. Trudno mi sobie wyobrazić w jaki sposób wojskową saperką można było wykopać rów o głebokości chłopa w kamienisto-skalnym podłożu. Idąc cały czas granicą zeszliśmy na siodło Vyšný Tvarožec. Tam zrobiliśmy chwilkę przerwy siedząc na poddupnikach na trawie. Jak się okazało na polanie po słowackiej stronie była wiata. Nawet ją widziałem, ale sądziłem że to tzw utulnia, czyli taki schron bezobsługowy. Jak rozpoznałem później, jest to całkiem fajna wiata. Niestety mapa papierowa lokalizowała ją w innym miejscu, niż jest w rzeczywistości. Jak już doszliśmy w punkt, gdzie miała stać, zawracanie by zejść do utulni stało się nie opłacalne. W sumie szkoda, bo ze zdjęć ta wiata wygląda bardzo atrakcyjnie.

Miała być tam wiata. Niestety, mapa nie do końca odpowiadała rzeczywistości. Dalej spokojnie doszliśmy przez górę Jawor (święta góra grekokatolicyzmu) i wyszliśmy na piękną widokową polanę z rozległym widokiem na najwyższą górę polskiej części Beskidu Niskiego czyli na Lackową.

Stamtąd zeszliśmy do sanktuarium greckokatolickiego, gdzie obok starej kaplicy budowany jest nowy kościół. Doiero tam zaczęli się pojawiać jacyś ludzie, bo do tej pory spotkaliśmy tylko jednego turystę na szlaku.

Nadmieniam że ten szlak jest oznakowany czerwono i jest to szlak długodystansowy słowacki o nazwie Východokarpatská magistrála o dlugości 204 km.

Stamtąd zeszliśmy do Wysowej zakończylismy naszą wycieczkę w regionalnej karczmie na pierogach i kołdunach.



Zdjęcia i film wkrótce