niedziela, 24 maja 2026

Wycieczka na Mogielicę z okazji postawienia tam "nowej" wieży widokowej.

 Ostatnio na Mogielicy byliśmy w 2022 roku. Ówczesna wieża była wówczas w opłakanym stanie i wejście na nią było niemożliwe. W tym samym jednak roku postawiono nową wieżę, tym razem metalową. I jest ona obecnie już trzecią wieżą na tym szczycie


Pierwsza była postawiona w latach 80-tych ubiegłego wieku i dotrwała do roku ok. 2008. Kolejna to właśnie ta na którą nie było dane nam wejść w 2022 roku, a obecna, metalowa jest już trzecią wieżą z kolei.

Ponieważ niedawno na YT na kanale "Odcienie szarości" znalazłem relację z wycieczki na Mogielicę zainteresowała mnie trasą jaką autor pokonał na szczyt. Zrobił on pętlę z parkingu w Zalesiu-Wyrębiskach.

Parking w Zalesiu jest duży, darmowy i częściowo zacieniony. Powstał aby zaktywizować rejon Mogielicy. Wokół szczytu wytyczono trasy rowerowe i do narciarstwa biegowego. Na polance z widokiem na Gorce zorganizowano miejsce piknikowe, wypożyczalnię rowerów i punkt Informacji Turystycznej. Jest miejsce na ognisko/grila wraz z drewnem. W weekend miejscowe Gospodynie sprzedają własne wypieki, miody i lemoniadę, oraz serwują kawę.

Nasza trasa-pętla przebiegała w drodze powrotnej ścieżką historyczną "Śladami oddziału partyzanckiego  AK "Wilka" w skrócie ścieżką Wilka. W miejscu gdzie do jesieni 1944 roku był leśny obóz partyzancki ustawiono tablicę pamiątkową i próbowano odtworzyć częściowo obóz, ale się to udało tak raczej średnio. Z innych partyzanckich pamiątek na trasie mamy jeszcze leśniczówkę "u Florka", gdzie już od 1940 stanowiła on punkt konspiracyjny, a od połowy 1944 roku stacjononowało w niej dowództwo 1. Pułku Strzelców Podhalańskich AK. Po za tym krzyż partyzancki w miejscu gdzie w połowie 1944 stał partyzancki ołtarz polowy.


Cały szlak głęboko schowany pod koranami drzew. Na odcinku partyzanckim wąska, leśna ścieżka, miejscami nieco podmokła i błotnista.

Widoczność na okoliczne szczyty nie była jakoś powalająca, ale okoliczne, oraz te nieco dalsze były widoczne i do rozpoznania (np. Tatry, Babia Góra).

Nasza ekipa na Polanie Stumorgowej

przy Lesniczówce u Florka

cała trasa wyglądała mniej więcej tak

Wieża na Mogielicy AD 2026.

Pamiątkowy Krzyż Papieski



Widok na Ćwilin i Śnieżnicę

Łopień

Pole piknikowe przy leśniczówce "u Florka"



piątek, 1 maja 2026

Dziś tzw. "majówka". Wybraliśmy się na wycieczkę w okolice Jamnej- czyli na Pogórze Rożnowskie.

 

Ela kazała mi wymyślić jakąś wycieczkę na 1 maja. Myślałem, myślałem i wymyśliłem. Pierwotnie chciałem połączyć wycieczkę z mszą z racji Pierwszego Piątku miesiąca maja. Ale msza w kościele na Jamnej była o 8:15, więc zdecydowanie za wcześnie. Stanęło więc tylko na wycieczce.

 


 Ruszyliśmy spod kościoła asfaltem w kierunku Wzgórza Trzech Krzyży AK, a na rozstaju dróg wybraliśmy leśny trakt w dół, w kierunku Jastrzębiej. Już kiedyś szliśmy tą drogą, ale wówczas Klara wędrowała w nosidełku. Dziś robi to na swoich nogach. Co prawda marudzi nieco doprowadzając nas frustracji, ale idzie. I dziś przeszła ponad 10 kilometrów, co stanowi dosyć znaczny jak na Nią dystans.




Następnie poszliśmy drogą leśną w górę do skały Wieprzek.





Oto co o tej wychodni skalnej pisze Gemini:

Skała Wieprzek to jedna z najciekawszych formacji skalnych na Pogórzu Rożnowskim, położona w lesie między miejscowościami Jastrzębia, Siekierczyna a Jamna. Od 1987 roku jest prawnie chroniona jako pomnik przyrody nieożywionej.

Oto najważniejsze informacje na jej temat:

Charakterystyka geologiczna

  • Rodzaj skały: Jest to ostaniec zbudowany z piaskowca ciężkowickiego. Jego wiek szacuje się na około 50 milionów lat (dolny eocen).
  • Forma: Skała ma rzadko spotykany w Karpatach kształt rozległego stołu wierzchowinowego. Składa się z trzech części oddzielonych szczelinami (powstały one w wyniku pęknięcia jednego bloku i późniejszego wietrzenia).
  • Wymiary: Cała grupa ma około 25–52 metrów długości i osiąga wysokość do 9 metrów. Dwie skrajne części przypominają kształtem grzyby skalne, natomiast środkowa jest najbardziej masywna.
  • Ciekawostki: Na ścianach można dostrzec ciekawe struktury komórkowe i arkadowe, które są efektem selektywnego wietrzenia piaskowca.

Legendy o powstaniu

Z nazwą „Wieprzek” wiążą się dwie popularne opowieści:

1.     O skamieniałym zwierzęciu: Dwaj kupcy prowadzący świnie na targ do Zakliczyna pokłócili się o jednego z wieprzków. Jeden z nich zakrzyknął: „Jeżeli ten wieprzek nie jest mój, niech skamienieje!” – i tak też się stało.

2.     O diable: Diabeł niósł potężny głaz, by zrzucić go na kościół w Bruśniku. Gdy usłyszał dzwony bijące na rezurekcję, wystraszył się i upuścił kamień w lesie, gdzie leży do dziś.

Turystyka i dostęp

  • Lokalizacja: Skała znajduje się na terenie Ciężkowicko-Rożnowskiego Parku Krajobrazowego.
  • Szlaki: Przez Wieprzek przebiega ścieżka przyrodnicza o tej samej nazwie oraz szlaki rowerowe prowadzące z pobliskiej Jamnej.
  • Wspinaczka: Mimo że skały nadają się do boulderingu, należy pamiętać, że jako pomnik przyrody podlegają ochronie i wspinanie się na nie może być ograniczone lub zabronione bez specjalnych pozwoleń

Potwierdziłem prawdziwość legend w innym źródle (Przewodnik po Pogórzach S. Tomali) oraz stwierdzam drobne odstępstwo w zakresie szlaków. Oprócz ścieżki przyrodniczej jest jeszcze  szlak turystyczny czerwony Bacówka- Ciężkowice. W terenie ścieżka przyrodnicza nie jest oznaczona (może kiedyś była), są natomiast przystanki z ciekawymi opisami. Nazwę Wieprzek nosi także szczyt o kocie 456 m npm na którym znajduje się ta wychodnia skalna.

Po obejrzeniu Wieprzka i zrobieniu kilu fotek poszliśmy drogą asfaltową za czerwonym szlakiem na Jamną zamykając pętelkę.







Wycieczkę zakończyliśmy w bacówce na obiedzie, oraz w Chatce Włóczykija na deserze. Mamy niestety nie zbyt optymistyczne wrażenie. W bacówce z wizyty na wizytę widzimy zmiany idące w gigakomercję. Rozbudowa infrastruktury idzie w kierunku organizacji biesiad, komercji, eksklusiwu. Z samej pierwotnej bryły orginalnej bacówki wg pomysłu  Moskały zostało tylko wnętrze jadalni, oraz.. ubikacje, które nijak nie pasują do wkraczającej na Jamną "nowoczesności". Z klimatu bacówek wg koncepcji E. Moskały już nic w zasadzie nie pozostało i chyba już byśmy się nie zdecydowali na weekendowy pobyt rodzinny w tym miejscu, a spaliśmy tam rodzinnie dwa razy: raz pod namiotem i raz z pokoju w starej bacówce. Zamówione natomiast jedzenie było dobre i w akceptowalnej cenie. 

W "Chatce włóczykija" natomiast komercja była w zasadzie od początku, więc nie mam zastrzeżeń. Ceny za to są ogromne: za cappucino płaci się 22zł.

Na koniec dodam jeszcze jedną przykrą informację odnośnie bacówek. A mianowicie bacówka Na Brzance definitywnie kończy swoją działalność. Od dłuższego czasu funkcjonowała tylko w weekendy, ale teraz właściciele zdecydowali się zakończyć działalność- chyba ze względów ekonomicznych. A planowałem tam nocleg podczas przejścia szlaku Tarnów-Wielki Rogacz (jeszcze w tym roku). Także dwie bacówki z listy bacówek Moskały wypadają (ta na Jamnej oficjalnie funkcjonuje, ale trudno nazywać ją wciąż "bacówką")