niedziela, 26 kwietnia 2026

Pierwsza wycieczka w roku 2026

 

Nareszcie! Nareszcie mogliśmy wyjechać na małe "wietrzenie płuc i dróg oddechowych". Od czasu mojego wypadku na nartach siedzieliśmy w domu, chociaż było kilka weekendów, które sprzyjały rozpoczęciu sezonu.

 

Aby nie było zbyt trudno, ani zbyt daleko (nie mogę nosić plecaka, więc wszystko musi dźwigać Elżbieta) wybraliśmy się do Krynicy. W styczniu tego roku na szczycie Góry Parkowej otworzono dla turystów i kuracjuszy nową, betonową z windą (dla kuracjuszy) wieżę widokową z zamkniętą galerią na szczycie. Na galerię widokową można wejść schodami: 6 pięter, 216 schodów, lub wjechać windą. Bilet normalny/ulgowy kosztuje 15/10 zł.









Na szczyt Góry Parkowej postanowiliśmy wjechać kolejką terenowo szynową. To też jest atrakcja, szczególnie dla Klary. Ostatnio na Górze Parkowej byliśmy kilka lat temu i zagospodarowanie przedstawiało się gorzej niż marnie. Obecnie to klasyczny „full-wypas”. Kawiarnia, restauracja, wieża, ogród muzyka i dźwięk, zjeżdżalnie. Generalnie polecamy.

 






Po spędzeniu około 2 godzin pośród niektórych atrakcji, w końcu poszliśmy na szlak. Na początek sezonu wybrałem krótką trasę okrężną przez Huzary, jakieś 6 km.


Po drodze minęliśmy dwie atrakcje:

I.                   ”Źródełko Miłości”


To urocze miejsce na Górze Parkowej w Krynicy-Zdroju owiane jest wieloma legendami, a woda z niego płynąca ma (według tradycji) pomagać w sprawach sercowych.

Oto 3 najważniejsze ciekawostki (dania) o Źródełku Miłości:

1. Legenda o magicznej mocy

Głównym "daniem" jest oczywiście legenda. Głosi ona, że jeśli dwoje ludzi wspólnie napije się wody ze źródełka, ich miłość będzie wieczna i nierozerwalna. Jeśli natomiast jesteś singlem, wypicie wody ma sprawić, że wkrótce spotkasz swoją drugą połówkę. To właśnie ta obietnica sprawia, że jest to jeden z najchętniej odwiedzanych punktów w Krynicy.

2. Skład chemiczny i smak

W przeciwieństwie do wielu innych krynickich wód (jak słynny, "pachnący" jajem Zuber), woda ze Źródełka Miłości jest bardzo łagodna. Jest to słabo zmineralizowana woda wodorowęglanowo-magnezowo-wapniowa. Jest bardzo smaczna, orzeźwiająca i – co ważne dla turystów – pozbawiona specyficznego, metalicznego posmaku typowego dla szczaw alkalicznych.

3. Otoczenie i figura dziecka z łabędziem

Źródełko znajduje się w malowniczym miejscu na zachodnim stoku Góry Parkowej, przy tzw. Dukcie Miłości. Rozpoznasz je po charakterystycznej rzeźbie przedstawiającej dziecko (Amora) trzymającego łabędzia. To idealny przystanek podczas spaceru, gdzie w cieniu drzew można odpocząć na ławeczkach i poczuć klimat przedwojennego uzdrowiska. (tekst AI)


II.                 Szkółka egzotów (gatunków egzotycznych) Prof. Chodzickiego

 


To kolejne niezwykłe miejsce na mapie Krynicy, które przenosi nas w zupełnie inny klimat. Szkółka Egzotów im. prof. Edwarda Chodzickiego to pozostałość po funkcjonującej tu w latach 20 szkółce leśnej w której hodowano egzotyczne gatunki drzew z myślą o ich introdukcji w leśnym Parku Zdrojowym.

Szkółka znajduje się na południowym stoku Góry Parkowej. Jest to teren pod opieką Leśnego Zakładu Doświadczalnego w Krynicy-Zdroju.

Oto 3 kluczowe fakty o tym miejscu:

1. Wizja profesora Chodzickiego

Szkółka została założona w latach 20. XX wieku przez wybitnego naukowca, prof. Edwarda Chodzickiego. Jego celem było sprawdzenie, jak obce gatunki drzew – pochodzące z Ameryki Północnej, Azji czy innych części Europy – poradzą sobie w trudnych, górskich warunkach Beskidu Sądeckiego. To nie tylko las, ale otwarte laboratorium leśne.

2. "Amerykańska" roślinność w sercu Beskidu

Największą atrakcją szkółki są potężne, egzotyczne drzewa, których nie spotkasz w typowym polskim lesie. Możesz tu podziwiać:

·         Daglezje zielone – imponujące, szybkorosnące olbrzymy z Ameryki Północnej.

·         Sosny wejmutki – o charakterystycznych, długich i miękkich igłach.

·         Jodły olbrzymie oraz żywotniki olbrzymie. Spacerując tamtędy, można poczuć się przez chwilę jak w lesie w Oregonie czy Kolumbii Brytyjskiej.

·         Szydlice Japońskie- Szydlica japońska (Cryptomeria japonica) to prawdziwa "perełka" w kolekcji prof. Chodzickiego, ponieważ jest to gatunek, który w polskim klimacie radzi sobie wyjątkowo rzadko.



Szydlica (nazywana też cedrem japońskim) wyróżnia się na tle beskidzkich świerków swoją unikalną sylwetką. Jej igły są krótkie, sztywne i wygięte do wewnątrz (przypominają szydła – stąd polska nazwa), a korona ma często gęsty, stożkowaty kształt. Zimą jej igliwie potrafi zmienić barwę na lekko rdzawą lub brązowawą, co jest naturalnym mechanizmem obronnym przed mrozem.

Dla prof. Chodzickiego szydlica była najbardziej ryzykownym eksperymentem. Pochodzi ona z wilgotnego i cieplejszego klimatu Japonii, więc jej przetrwanie w Krynicy – gdzie zimy bywają surowe – jest dowodem na to, że profesor idealnie dobrał mikroklimat (osłonięte, wilgotne zbocze Góry Parkowej). To, że te drzewa wciąż tam rosną i osiągają spore rozmiary, jest ewenementem na skalę ogólnopolską.

W Japonii szydlica jest drzewem narodowym, często sadzonym przy świątyniach (niektóre okazy mają tam ponad 1000 lat!). W Krynicy pełni rolę ciekawostki dendrologicznej, która pokazuje, jak plastyczna potrafi być natura, jeśli zapewni się jej odpowiednie warunki. Spacerując ścieżką prof. Chodzickiego, warto jej wypatrywać, bo to jedno z nielicznych miejsc w polskich lasach, gdzie można ją zobaczyć "na żywo" w tak dojrzałej formie.


Warto podejść blisko i dotknąć jej kory – jest czerwonobrązowa, włóknista i łuszczy się długimi pasami, co bardzo odróżnia ją od chropowatej kory naszych rodzimych drzew.

 

 

No i „zdobyliśmy” szczyt o nazwie Huzary 864m npm.



Szczyt ten dawniej nazywano Czerteżem. Zalesiony, bez widoków, górujący nad Krynicą od strony wschodniej. Obecna nazwa pochodzi od jakiejś potyczki z udziałem Konfederatów Barskich z „carskimi” Przed II w.ś. na zboczu Huzarów znaleziono szablę ułańską z łacińskim napisem "Deus, Spes Mea" (Bóg moją nadzieją) i datą 1747, a w jarze granat armatni z XVIII wieku.


I to byłoby na dziś tyle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz